STRONA GŁÓWNA

Ustaw
stronę startową

Dodaj stronę ulubionych

Recenzja „Śniegu” Orhana Pamuka

Nagroda Nobla, którą przyznano powieści Pamuka w 2006 roku, niewątpliwie nobilituje „Śnieg”, nadaje wielkiej estymy zarówno pisarzowi, jak i wszystkim jego utworom. Również tym, których nie ma jeszcze w planach. Nie oszukujmy się, gdy na książce widnieje informacja, że autor otrzymał za nią Nobla, wartość owej pozycja zdecydowanie rośnie a prawdopodobieństwo kupienia jej przez nas sięga 90%. Czy w przypadku „Śniegu” można mówić o właściwym wyborze czy raczej o pieniądzach wyrzuconych w błoto ? W moim przekonaniu zdecydowanie trzeba powieść Pamuka znać. Szczególnie, gdy jest się obywatelem Unii Europejskiej.

Inspiracją autora była tajemnicza śmierć przyjaciela - poety. Pamuk podąża śladami Ka, czyni z niego głównego bohatera powieści. Korzysta przede wszystkim z dokładnych zapisków poety, z relacji świadków oraz z licznych poszlak, jakie napotyka na drodze śledztwa. Na pięciuset stronach książki poznajemy szczegółowo losy Ka, uznanego stambulskiego poety, który odwiedza przygraniczny Kars, zaniedbane i pełne biedoty miasto tureckie, w celu zbadania przyczyn fali samobójstw dokonywanych przez młode kobiety. Na swojej drodze spotyka zapatrzonych w Ataturka i w zachodnią kulturę kemalistów, przepełnionych ideałami młodych uczniów szkół koranicznych czy skrajnych fundamentalistów, żeby nie powiedzieć ekstremistów. Zakochuje się w pięknej Ipek - córce starego socjalisty i siostrze młodej ambitnej tradycjonalistki, zastanawia się nad sensem życia popijając raki w zadymionym cayhanne, pośród zrezygnowanych i znudzonych życiem bez perspektyw tureckich mężczyzn, spaceruje po zaśnieżonych ulicach Karsu i przygląda się płatkom śniegu, które porównuje do ludzkiego życia. Ka, podobnie jak my, czytelnicy, nie zna tego świata. Pochodzi ze Stambułu, miasta najbliższego Europie nie tylko pod względem geograficznym, w dodatku na stałe mieszka we Frankfurcie. Dlatego właśnie razem z nami nie wierzy własnym oczom, widząc w lokalnej gazecie artykuł informujący, iż tego wieczoru będzie recytować swój wiersz w teatrze (o czym nie miał pojęcia, żadnego wiersza zresztą nie napisał). Kilka metrów obok niego, w kawiarni, młody terrorysta strzela do dyrektora szkoły, który nie szanował poglądów dziewcząt noszących chusty. Ka wreszcie odkrywa, że w Turcji strzela się do publiczności w teatrze z autentycznej broni, a samobójstwo w obronie idei jest na porządku dziennym. O wiele więcej przygód przeżyje poeta w przeciągu zaledwie czterech dni, czyli w czasie, który spędził w Karsie.

„Śniegu” nie da się zaszufladkować. Gdy Pamuk opisuje zaniedbane, pełne nędzy ulice Karsu, opustoszałe w czasie trwania odcinku „Marianny”, telenoweli rodem z Ameryki Południowej, dzięki której tureckie rodziny mogą zapewnić sobie dzienną dawkę wzruszeń, autor zamienia się w rzetelnego reportera. Gdy natomiast opisuje przemyślenia Ka, jego dyskusje z napotkanymi indywidualistami, zdaje się być wielbicielem powieści psychologicznej spod pióra Dostojewskiego. Gdy wreszcie wraz z bohaterem przeżywa rozterki dotyczące próby pogodzenia miłości do Boga z aliansem z ateistycznym Zachodem, ideałów z twardą rzeczywistością czy też próby zrozumienia Turków, u których zakompleksienie przeplata się z dumą narodową, wtedy autor zamienia się prawie że w filozofa. Na ten ostatni aspekt powinni zwrócić uwagę głównie Polacy, którzy zdają się mieć podobny problem.

następna>>

   NAUKA
   KULTURA
   PRASÓWKA
   KĄCIK LITERACKI
   FELIETONY
   LINKI
   O NAS
   KONTAKT

 

Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024x768, używając przeglądarki Internet Explorer 6.0

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Copyright © 2005 - 2006 by: autorzy. Grafika by: Bartosz Zaborowski