![]() |
|
||||||||
|
|
|
|
|
||||||
|
|
|
||||||||
|
|
|
|
|
||||||
|
„Tańcz, głupia tańcz...” - czyli o tym, co łączy taniec, seks i komercję Tango, walc, czardasz... Te słowa kojarzyły się naszym przodkom z najlepszą rozrywką. W końcu taniec towarzyszy człowiekowi od zawsze, ruszać się w takt muzyki lubi prawie każdy. Pewne jest też, że charakter tańca odzwierciedla charakter danej epoki, co więcej, określa tancerza, czyli to, kim jest i jaki ma status społeczny. Dawniej bale arystokracji i gminu były do siebie podobne jak zamek w drzwiach do zamku nad Loarą, dziś z kolei możemy zaobserwować powszechną akceptację i uznanie niezwykle popularnego tańca... No właśnie, jakiego tańca ? „Towarzyski” to chyba zbyt szerokie pojęcie, może „dyskotekowy”... ? Nie przejmujmy się jednak, z pewnością niebawem ktoś obiektywny (czyli taki, który uważa, że jeśli lewym i prawym okiem widzi to samo, to jest obiektywny) przydzieli mu godną nazwę, nasz taniec jest przecież zbyt popularny, żeby jej nie mieć. Nie oprę się teraz diabelskiej pokusie i poinformuję, o jakim tańcu mówię, aby nie było nieporozumień. Poinformuję, czyli po prostu opiszę. A opisywać jest co - populacjo XXI wieku ! - mamy się czym szczycić, tańczymy dziś naprawdę odlotowo ! Tak jak odlotowa jest popkultura i jak odlotowa jest nasza mentalność. Jesteście z siebie dumni ? Wy, ubrani w kolorowe dresy tancerze wykręcający żarówki na parkiecie ? I szczególnie wy, starsi, zafascynowani nową modą i próbujący (pożal się Boże - nieudolnie !) naśladować młodszych kolegów i koleżanki ? Idziecie na dyskotekę i poruszacie się w rytm muzyki, która niewiele różni się od odgłosu cyklicznego wbijania gwoździa w ścianę zgranego z koszeniem trawnika i w zasadzie moglibyście wykonywać przez pięć godzin odruch walenia głową o ścianę i też byłoby do rytmu, a żeby nie było wam przykro patrzeć na siebie, to na parkiecie jest ciemno i miga lampa, żeby zatuszować zaburzenia w koordynacji. Doprawdy, aż serce cieszy taki piękny widok. Nie, nie, wcale nie skończyłem, dopiero się rozkręcam. Chciałbym, żeby to był koniec, ale niestety najgorsze jeszcze przed nami. Minęła pierwsza w nocy, zaczyna się druga część dyskoteki. Wypity alkohol uderza do głowy, zaczynacie być bardziej pewni siebie (żeby nie powiedzieć bezczelni) i zdecydowani w działaniu. Działaniu o charakterze erotycznym, rzecz jasna. I zaczyna się balowanie ! Chłopak dorwał dziewczynę, potańczył z nią chwilę (pisząc „potańczył” miałem na myśli ruszanie się dookoła z partnerką przyklejoną do piersi), po czym wybadał sytuację i delikatnie dotknął jej pośladków. Sprzeciwu nie było, chłopak nabrał zatem pewności siebie i z każdą chwilą pozwalał sobie na więcej. Niedługo potem to, co ta para uprawiała, nie przypominało już ani trochę tańca, ale publiczne obmacywanie się (przy czym określenie „okazywanie uczuć” jest ze wszech miar niewłaściwe, chyba że zwierzęce instynkty zaliczamy do sfery uczuć). Co ciekawe, oburzenia ze strony innych tańczących nie było. Dlaczego ? Bo wszyscy robili to samo ! A jeśli ktoś nie robił, to dążył do tego, żeby robić. Bo po to są dziś dyskoteki i kluby. Żeby się wyszaleć i „zabawić”. |
|
||||||||
| NAUKA |
|
||||||||
| KULTURA |
|
||||||||
| PRASÓWKA |
|
||||||||
| KĄCIK LITERACKI |
|
||||||||
| FELIETONY |
|
||||||||
| LINKI |
|
||||||||
| O NAS |
|
||||||||
| KONTAKT |
|
||||||||
|
|
Stronę najlepiej oglądać w rozdzielczości 1024x768, używając przeglądarki Internet Explorer 6.0 |
|
|
||||||
|
|
Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2005 - 2006 by: autorzy. Grafika by: Bartosz Zaborowski |
|
|||||||
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|