|
KOLĘDY

A:
A
cóż z tą Dzieciną
A
wczoraj z wieczora
Ach,
ubogi żłobie
Anioł
pasterzom mówił
B:
Bóg
się rodzi, moc truchleje
Bracia,
patrzcie jeno
C:
Cicha
noc
D:
Do
szopy, hej, pasterze
Dzisiaj
w Betlejem
E:
F:
G:
Gdy
się Chrystus rodzi
Gdy
śliczna Panna
Gore
gwiazda Jezusowi
H:
Hej,
w Dzień Narodzenia
I:
J:
Jam
jest dudka
Jezus
malusieńki
K:
Kaczka
pstra
L:
Lulajże,
Jezuniu
M:
Mędrcy
świata
Mizerna
cicha, stajenka licha
N:
Narodził
się Jezus Chrystus
Nowy
Rok bieży
O:
O
gwiazdo Betlejemska
Oj,
Maluśki
P:
Pasterze
mili
Pójdźmy
wszyscy
Przybieżeli
do Betlejem pasterze
Przylecieli
aniołkowie
Przystąpmy
do szopy
R:
S:
T:
Tryumfy
Króla Niebieskiego
Tusząc
pasterze...
U:
W:
W
dzień Bożego Narodzenia
W
żłobie leży
Wesołą
nowinę
Wśród
nocnej ciszy
Z:
Z
Narodzenia Pana

|
A
cóż z tą Dzieciną
|
|
|
|
1.
A cóż z tą Dzieciną będziem czynili,
Braciszkowie
mili, że się nam kwili?
Zaśpiewajmy
Mu wesoło
I
obróćmy się z Nim wkoło.
Hoc
hoc hoc hoc hoc!
2.
Podobno Dzieciątko, że głodne płacze,
Dlatego
tak z nami nierade skacze.
Więc
ja dam Mu kukiełeczkę
I
masełka osełeczkę.
La
la la la la!
6.
Albo Pacholęciu w dudki zagrajmy
I
na piszczałeczkach rozweselajmy.
Li
li li li, moje dudki,
Skacz,
Robaczku mój malutki.
Li
li li li li!
Nie
tak, nie tak cieszcie miłą Dziecinę.
Ja
Mu wnet laleczkę piękną uwinę.
La
la la la, moje Dziecię,
La
la la la, moje życie
La
la la la la!
8.
Już ci nie chce płakać Dziecina dłużej,
Ale
ukojone oczęta mruży.
Więc
Go włóżmy w kolebeczkę,
Zaśpiewajmy
Mu piosneczkę.
Lu
lu lu lu!
10.
Pókiż tego będzie? Dość tego, dzieci,
A
czemuż nie idzie spać drugi, trzeci?
Dosyć
osioł i wół beczy,
Budzą
Dziecię, nie do rzeczy.
Spać,
spać, spać, spać!
|
|
A
wczora z wieczora
|
|

|
|
A
wczora z wieczora
Z
niebieskiego dwora
Przyszła
nam nowina:
Panna
rodzi Syna.
Boga
prawdziwego
Nieogarnionego,
Za
wyrokiem boskim
W
Betlejem żydowskim.
Pastuszkowie
mali
W
polu wtenczas spali,
Gdy
anioł z północy
Swiatłość
z nieba toczy,
Chwałę
oznajmując,
Szopę
popkazując,
Chwałę
Boga tego
Dziś
tam zrodzonego.
„Tam
Panna Dzieciątko,
Miłe
Niemowlątko,
Uwija
w pieluszki,
Pośpieszcie,
pastuszki!”
Natychmiast
pastuszy
Śpieszą
z całej duszy.
Weseli
bez miary
Niosą
z sobą dary.
Mądrości
druhowie,
Z
daleka królowie
Pragną
widzieć swego
Stwórcę
przedwiecznego.
Dziś
Mu pokłon dają,
W
ciele oglądają.
Każdy
się dziwuje,
Że
Bóg nas miłuje.
I
my też pośpieszmy,
Jezusa
ucieszmy
Ze
serca darami:
modlitwą
cnotami.
Jezu
najmilejszy,
Ze
wszech najwdzięczniejszy,
Zmiłuj
się nad nami,
Gzresznymi
sługami.
Witaj,
królu nowy,
Synu
Dawidowy,.
Ty
nas masz wybawić
I
w niebie postawić.
|
|
Ach,
ubogi żłobie
|
|

|
|
Ach,
ubogi żłobie,
Co
ja widzę w tobie?
Droższy
widok niż ma niebo
W
maleńkiej Osobie.
Zbawicielu
drogi,
Takżeś
to ubogi!
Opuściłeś
śliczne niebo,
Obrałeś
barłogi.
Czyżeś
nie mógł sobie
W
największej ozdobie
Obrać
pałacu drogiego,
Nie
w tym leżeć żłobie?
Gdy
na świat przybywasz,
Grzechy
z niego zmywasz,
A
na zmycie tej sprośności
Gorzkie
łzy wyléwasz.
Któż
tu nie struchleje,
Wszystek
nie zdrętwieje?
Któż
Cię widząc płaczącego
Łzą
się nie zaleje?
Na
twarz upadamy,
Czołem
uderzamy,
Witając
Cię w tej stajence
Między
bydlętami.
Zmiłuj
się nad nami,
Obmyj
z grzechów łzami,
Przyjmij
serca te skruszone,
Które
Ci składamy.
|
|
Anioł
pasterzom mówił
|
|
|
|
Anioł
pasterzom mówił:
„Chrystus
się wam narodził
W
Betlejem, nie bardzo podłym mieście,
Narodził
się w ubóstwie
Pan
wszego stworzenia”.
Chcąc
się dowiedzieć tego
Poselstwa
wesołego,
Bieżeli
do Betlejem skwapliwie,
Znaleźli
Dziecię w żłobie,
Maryję
z Józefem.
Taki
Pan chwały wielkiéj
Uniżył
się wysoki;
Pałacu
kosztownego żadnego
Nie
miał zbudowanego
Pan
wszego stworzenia.
O
dziwne narodzenie,
Nigdy
nie wysłowione!
Poczęła
Panna Syna w czystości,
Porodziła
w całości
Panieństwa
swojego.
Już
się ono spełniło,
Co
pod figurą było:
Aarona
różdżka ona zielona
Stała
się nam kwitnąca
I
owoc rodząca.
Nuż
wy, przeklęci Żydzi,
Mówcie,
co się wam widzi,
Zowiecie
Jezusa synem cieśle,
W
czym się bardzo mylicie,
Przeuczyliście
się.
Słuchajcie
z nieba Ojca,
Jako
Syna zaleca:
Ten
ci to jest mój on Syn jedyny,
Wam
w raju obiecany,
Tegoż
wy słuchajcie.
Bogu
bądź cześć i chwała,
Która
by nie ustała,
Jak
Ojcu, tak i Jego Synowi
I
Świętemu Duchowi
W
Trójcy jedynemu!
|
|
Bóg
się rodzi, moc truchleje
|
|

|
|
Bóg
się rodzi, moc truchleje;
Pan
niebiosów obnażony;
Ogień
krzepnie, blask ciemnieje;
Ma
granice Nieskończony.
Wzgardzony
- okryty chwałą,
Śmiertelny
- Król nad wiekami!...
A
Słowo Ciałem się stało
I
mieszkało między nami.
Cóż
masz, Niebo, nad ziemiany?
Bóg
porzucił szczęście twoje,
Wszedł
między lud ukochany,
Dzieląc
z nim trudy i znoje.
Niemało
cierpiał, niemało,
Żeśmy
byli winni sami.
A
Słowo Ciałem się stało
I
mieszkało między nami.
W
nędznej szopie urodzony,
Żłób
mu za kolebkę dano!
Cóż
jest, czym był otoczony?
Bydło,
pasterze i siano.
Ubodzy,
was to spotkało,
Witać
Go przed bogaczami!
A
Słowo Ciałem się stało
I
mieszkało między nami.
Potem
i króle widziani
Cisną
się między prostotą,
Niosąc
dary Panu w dani:
Mirrę,
kadzidło i złoto.
Bóstwo
to razem zmieszało
Z
wieśniaczymi ofiarami!...
A
Słowo Ciałem się stało
I
mieszkało między nami.
Podnieś
rękę, Boże Dziécię,
Błogosław
ojczyznę miłą,
W
dobrych radach, w dobrym bycie
Wspieraj
jej siłę - swą siłą,
Dom
nasz i majętność całą,
I
wszystkie wioski z miastami.
A
Słowo Ciałem się stało
I
mieszkało między nami.
|
|
Bracia,
patrzcie jeno
|
|

|
|
Bracia,
patrzcie jeno, jak niebo goreje!
Znać,
że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.
Rzućmy
budy, warty, stada;
Niechaj
nimi Pan Bóg włada,
A
my do Betlejem, a my do Betlejem,
Do
Betlejem.
Patrzcie,
jak tam gwiazda światłem swoim miga,
Pewnie
dla uczczenia Pana swego ściga.
Krokiem
śmiałym i wesołym
Śpieszmy
i uderzmy czołem
Przed
Panem w Betlejem, przed Panem w Betlejem,
W
Betlejem.
Wszakże
powiedziałem, że cuda ujrzymy:
Dziecię,
Boga świata, w żłobie zobaczymy.
Patrzcie,
jak biednie okryte
W
żłobie Panię znakomite
W
szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,
Przy
Betlejem.
Jak
prorok powiedział: „Panna zrodzi Syna,
Dla
ludu całego szczęśliwa nowina”.
Nam
zaś radość w tej tu chwili,
Gdyśmy
Pana zobaczyli
W
szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,
Przy
Betlejem.
Betlejem
miasteczko w Judzie sławnym będzie,
Pamiętnym
się stanie w tym kraju i wszędzie;
Ucieszmy
się więc, ziomkowie,
Pana
tegoż już uczniowie,
W
szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,
Przy
Betlejem.
Obchodząc
pamiątkę odwiedzin pasterzy,
Każdy
czciciel Boga, co w Chrystusa wierzy,
Niech
się cieszy i raduje,
Że
Zbawcę swego znajduje
W
szopie przy Betlejem, w szopie przy Betlejem,
Przy
Betlejem.
|
|
Cicha
noc
|
|

|
|
Cicha
noc, święta noc,
Pokój
niesie ludziom wszem,
A
u żłóbka Panna święta
Czuwa
sama uśmiechnięta
Nad
Dzieciątka snem. - bis
Cicha
noc, święta noc,
Pastuszkowie
od swych trzód
Biegną
wielce zadziwieni,
Za
anielskim głosem pieni,
Gdzie
się spełnił cud. - bis
Cicha
noc, święta noc,
Narodzony
Boży Syn,
Pan
wielkiego majestatu
Niesie
dziś całemu światu
Odkupienie
win. - bis
Cicha
noc, święta noc,
Jakiż
w tobie dzisiaj cud,
W
Betlejem Dziecina święta
Wznosi
w górę swe rączęta,
Błogosławi
lud. - bis
|
|
Do
szopy, hej, pasterze
|
|

|
|
Do
szopy, hej, pasterze,
Do
szopy, bo tam cud.
Syn
Boży w żłobie leży,
By
zbawić ludzki ród.
Śpiewajcie,
Aniołowie,
Pasterze,
grajcie Mu,
Kłaniajcie
się, królowie,
Nie
budźcie Go ze snu.
Padnijmy
na kolana,
To
Dziecię to nasz Bóg;
Witajmy
swego Pana,
Wdzięczności
złóżmy dług.
Śpiewajcie,
Aniołowie...
O
Boże niepojęty,
Kto
pojmie miłość Twą?
Na
sianie, wśród bydlęty
Masz
tron i służbę swą.
Śpiewajcie,
Aniołowie...
Ten
Bóg przedwiecznej chwały,
Bóg
godzien wszelkiej czci,
Patrz,
w szopie tej zbutwiałéj
Jak
słodko On tu śpi!
Śpiewajcie,
Aniołowie...
On,
Ojcu równy w Bóstwie,
Opuszcza
niebo swe,
A
rodzi się w ubóstwie
I
cierpi wszystko złe.
Śpiewajcie,
Aniołowie...
Jezuniu
mój najsłodszy,
Oddaję
Tobie się,
O
skarbie mój najdroższy,
Racz
wziąć na własność mię.
Śpiewajcie,
Aniołowie...
|
|
Dzisiaj
w Betlejem
|
|

|
|
Dzisiaj
w Betlejem, dzisiaj w Betlejem
Wesoła
nowina,
Że
Panna czysta, że Panna czysta
Porodziła
Syna.
Chrystus
się rodzi,
Nas
oswobodzi,
Anieli
grają,
Króle
witają,
Pasterze
śpiewają,
Bydlęta
klękają,
Cuda,
cuda ogłaszają.
Maryja
Panna , Maryja Panna
Dzieciątko
piastuje
I
Józef Święty i Józef Święty
Ono
pielęgnuje.
Chrystus
się rodzi...
Choć
w stajeneczce, choć w stajeneczce
Panna
Syna rodzi,
Przecież
On wkrótce, przecież On wkrótce
Ludzi
oswobodzi.
Chrystus
się rodzi...
I
Trzej Królowie, i Trzej Królowie
Od
wschodu przybyli,
I
dary Panu, i dary Panu
Kosztowne
złożyli.
Chrystus
się rodzi...
Pójdźmy
też i my, pójdźmy też i my
Przywitać
Jezusa,
Króla
nad króle, Króla nad króle
Uwielbić
Chrystusa.
Chrystus
się rodzi...
Bądźże
pochwalon, bądźże pochwalon
Dziś,
nasz wieczny Panie,
Któryś
złożony, któryś złożony
Na
zielonym sianie.
Chrystus
się rodzi...
Bądź
pozdrowiony, bądź pozdrowiony,
Boże
nieskończony!
Sławimy
Ciebie, sławimy Ciebie,
Boże
niezmierzony!
Chrystus
się rodzi...
|
|
Gdy
się Chrystus rodzi
|
|

|
|
Gdy
się Chrystus rodzi i na świat przychodzi,
Ciemna
noc w jasności promienistej brodzi.
Aniołowie
się radują,
Pod
niebiosa wyśpiewują:
„Gloria,
gloria, gloria in excelsis Deo!”.
Mówią
do pasterzy, którzy trzód swych strzegli,
Aby
do Betlejem czym prędzej pobiegli,
Bo
się narodził Zbawiciel,
Wszego
świata Odkupiciel.
Gloria...
„O
niebieskie duchy i posłowie nieba,
Powiedzcież
wyraźniej, co nam czynić trzeba;
Bo
my nic nie pojmujemy,
Ledwo
od strachu żyjemy”.
Gloria...
„Idźcie
do Betlejem, gdzie Dziecię zrodzone,
W
pieluszki powite, w żłobie położone.
Oddajcie
mu pokłon boski,
On
osłodzi wasze trosk”i.
Gloria...
A
gdy pastuszkowie wszystko zrozumieli,
Zaraz
do Betlejem śpiesznie pobieżeli
I
zupełnie tak zastali,
Jak
Anieli im zeznali.
Gloria...
A
stanąwszy w miejscu pełni zadumienia,
Iż
się Bóg tak zniżył do swego stworzenia,
Padli
przed nim na kolana
I
uczcili swego Pana.
Gloria...
Wreszcie
kiedy pokłon Panu już oddali,
Z
wielka wesołością do swych trzód wracali,
Że
się stali być godnemi
Boga
widzieć na tej ziemi.
Gloria...
|
|
Gdy
śliczna Panna
|
|

|
|
Gdy
śliczna Panna Syna kołysała,
Z
wielkim weselem tak Jemu śpiewała:
Lili
lili laj, moje Dzieciąteczko,
Lili
lili laj, śliczne Paniąteczko.
Wszystko
stworzenie, śpiewaj Panu swemu,
Pomóż
radości wielkiej sercu memu.
Lili
lili laj, wielki Królewicu,
Llili
lili laj, niebieski Dziedzicu.
Sypcie
się z nieba, śliczni aniołowie,
Śpiewajcie
Panu, niebiescy duchowie.
Lili
lili laj, mój wonny kwiateczku,
Lili
lili laj, w ubogim złóbeczku.
Cicho
wietrzyku, cicho południowy,
Cicho
powiewaj, niech śpi Panicz nowy:
Lili
lili laj, mój wdzięczny Synaczku,
Lili
lili laj, miluchny robaczku.
Cicho,
bydlątka, parą swą puchajcie,
Ślicznej
Dziecinie snu nie przerywajcie.
Lili
lili laj, mój jedyny Panie,
Lili
lili laj, jedyne kochanie.
O,
jako serce, jako się rozpływa!
Jakiej
radości śpiewając zażywa!
Lili
lili laj, mój drogi kanaczku,
Lili
lili laj, najmilszy Synaczku.
Nic
mi nie mówisz, o kochanie moje?
Przecie
pojmuje serce słowa Twoje.
Lili
lili laj, o Boże wcielony,
Lili
lili laj, nigdy niezmierzony.
Śpijże
już wdzięcznie, moja perło droga,
Niech
Ci snu nie rwie żadna przykra trwoga.
Lili
lili laj, mój śliczny rubinie,
Lili
lili laj, póki sen nie minie.
Łączcie
się w dziękach, wszystkie ziemskie dzieci,
Niechaj
się miłość w sercu waszym nieci.
Lili
lili laj, drogi Zbawicielu,
Lili
lili laj, nasz Odkupicielu.
|
|
Gore
gwiazda Jezusowi
|
|
|
|
Gore
gwiazda Jezusowi w obłoku, w obłoku,
Józef
z Panną asystują przy boku, przy boku.
Hejże
ino, dyna, dyna,
Narodził
się Bóg Dziecina
W
Betlejem, w Betlejem.
Wół
i osioł w parze służą przy żłobie, przy żłobie
Huczą,
buczą delikatnej osobie, osobie
Hejże
ino...
Pastuszkowie
z podarunki przybiegli, przybiegli
W
koło szopę o północy obiegli, obiegli
Hejże
ino...
Anioł
Pański kuranciki wycina, wycina,
Skąd
pociecha dla człowieka jedyna, jedyna.
Hejże
ino...
Już
Maryja Jezuleńka powiła, powiła
Stąd
wesele i pociecha nam miła, nam miła
Hejże
ino...
Jedni
pastuszkowie dary oddali, oddali,
Drudzy
na dudkach wesoło zagrali, zagrali.
Hejże
ino...
Gore
gwiazda Jezusowi w obłoku, w obłoku,
Józef
z Panną asystują przy boku, przy boku.
Hejże
ino, dyna, dyna,
Narodził
się Bóg Dziecina
W
Betlejem, w Betlejem.
|
|
Hej,
w Dzień Narodzenia
|
|

|
|
l
. Hej, w Dzień Narodzenia
Syna
Jedynego
Ojca
Przedwiecznego,
Boga
prawdziwego
Wesoło
śpiewajmy,
Chwałę
Panu dajmy.
Hej
kolęda! Kolęda!
2.Panna
porodziła
Niebieskie
Dzieciątko,
W
żłobie położyła
Małe
Pacholątko.
Pasterze
śpiewają,
Na
multankach grają.
Hej
kolęda! Kolęda!
3.Skoro
pastuszkowie
O
tym usłyszeli,
Zaraz
do Betlejem
Czem
prędzej bieżeli.
Witając
Dzieciątko,
Małe
Pacholątko.
Hej
kolęda! Kolęda!
5.Kuba
nieboraczek
Nierychło
przybieżał,
Spieszno
bardzo było,
Wszystkiego
odbieżał.
Panu
nie miał co dać,
Kazali
mu śpiewać.
Hej
kolęda! Kolęda!
6.Dobył
tak wdzięcznego
Głosu
baraniego,
Że
się Józef stary
Przestraszył
od niego,
Już
uciekać myśli,
Ale
drudzy przyszli.
Hej
kolęda! Kolęda!
7.
Mówi mu Staruszek:
Nie
śpiewaj tak pięknie,
Bo
się głosu twego
Dzieciątko
przelęknie,
Lepiej
Mu zagrajcie,
Panu
chwałę dajcie.
Hej
kolęda! Kolęda!
I
tak wszyscy społem
Wokoło
stanęli,
Panu
maleńkiemu
Wesoło
krzyknęli:
„Żyj
nam, królu nowy,
Synu
Dawidowy!
Hej,
kolęda, kolęda!”
„Funda,
funda, funda,
Tota
ritibunda!
Hej,
kolęda, kolęda!”
|
|
Jam
jest dudka
|
|

|
|
Jam
jest dudka Jezusa małego,
Będę
mu grał z serca ochotnego.
Graj,
dudka, graj, graj Panu, graj.
Zagram
Panu w kozłowe dudeczki
Dla
Jezusa i dla Panieneczki.
Graj,
dudka, graj...
Na
piszczałce i na multaneczkach,
Na
bandurze, ba, i na skrzypeczkach.
Graj,
dudka...
Na
fujarze, na głośnym cymbale,
Na
organkach, na starym regale.
Graj,
dudka...
W
szałamaje i w klawicymbały,
Aż
Panięciu będą nóżki drgały.
Graj,
dudka, graj...
Na
puzonie, cytrze i wioli -
Niech
się Panię nacieszy do woli.
Gra
j, dudka...
I
do tuby-maryny zamierzę,
W
trąby, w kotły na wiwat uderzę.
Graj,
dudka...
Tak
będę grał, aże kto usłyszy,
Musi
tańczyć, aże się udyszy.
Graj,
dudka...
Już
ci Panna mile nadsłuchuje,
Stary
Józef rześko podskakuje.
Graj,
dudka...
Pobiegnęć
ja do Walkowej budy,
A
przyniesę tamte większe dudy.
Graj,
dudka...
Ty,
Walaszku, daj no ten dzban piwa,
Niech
do grania ochoty przybywa.
Graj,
dudka...
Póki
tylko w ciele moim siły,
Pótyć
będę grać, mój Jezu miły.
Graj,
dudka...
|
|
Jezus
malusieńki
|
|
|
|
Jezus
malusieńki
Leży
wśród stajenki,
Płacze
z zimna, nie dała Mu
Matusia
sukienki.
Bo
uboga była,
Rąbek
z głowy zdjęła,
Którym
Dziecię owinąwszy,
Siankiem
Je okryła.
Nie
ma kolebeczki
Ani
poduszeczki,
We
żłobie Mu położyła
Sianka
pod główeczki.
Dziecina
się kwili,
Matusieńka
lili.
W
nóżki zimno, żłóbek twardy,
Stajenka
się chyli.
Panienka
truchleje,
Serdeczne
łzy leje:
„O
mój Synu, wola Twoja,
Nie
moja się dzieje!
Tylko
nie płacz, proszę,
Bo
żalu nie znoszę.
Dosyć
go mam z męki Twojej,
Którą
w sercu noszę”.
Józefie
stareńki,
Daj
z ogniem fajerki
Grzać
Dziecinę, sam co prędzej
Podpieraj
stajenki.
Pokłon
oddawajmy,
Że
jest Bóg, wyznajmy,
To
Dzieciątko ubożuchne
Ludziom
ogłaszajmy.
Niech
Go wszyscy znają,
Serdecznie
kochają,
Za
tak wielkie poniżenie
Chwałę
Mu oddają.
O
najwyższy Panie,
Waleczny
hetmanie,
Zwyciężonyś,
mając rączki
Miłością
związane!
Leżysz
na tym sienie,
Królu
nieba, ziemie,
Jak
baranek na zabicie
Za
moje zbawienie.
Pójdź
do serca mego,
Tobie
otwartego,
Przysposób
je do mieszkania
I
wczasu swojego.
Albo
mi daj swoje,
Wyrzuciwszy
moje,
Tak
będziesz miał godny pałac
Na
mieszkanie swoje.
|
|
Kaczka
pstra
|
|
|
|
Kaczka
pstra dziatki ma,
Siedzi
sobie na kamieniu,
Trzyma
dudki na ramieniu,
Kwa
kwa kwa - pięknie gra.
Gęsiorek,
jędorek
Na
bębenku wybijają,
Pana
wdzięcznie wychwalają:
Gę
gę gę - gęgają.
Czyżyczek,
szczygliczek
Na
gardłeczkach jak skrzypeczkach Śpiewają Panu w jasłeczkach;
Lir
lir lir - w jasłeczkach.
Słowiczek
muzyczek
Gdy
się głosem popisuje,
Wesele
światu zwiastuje:
Ciech
ciech ciech - zwiastuje.
Skowronek
jak dzwonek,
Gdy
się do nieba podnosi,
O
kolędę pięknie prosi:
Fir
fir fir - tak prosi.
Wróblowie
stróżowie,
Gdy
nad szopą świergotają,
Paniąteczku
spać nie dają,
Dziw
dziw dziw - nie dają.
|
|
Lulajże,
Jezuniu
|
|
|
|
1.
Lulajże, Jezuniu, moja perełko,
Lulaj,
ulubione me pieścidełko.
Lulajże,
Jezuniu, lulajże, lulaj,
A
Ty Go, Matulu, w płaczu utulaj.
2.
Zamknijże znużone płaczem powieczki,
Utulże
zemdlone łkaniem usteczki.
Lulajże,
Jezuniu...
Dam
ja Jezusowi słodkich jagódek,
Pójdę
z Nim w Matuli serca ogródek.
Lulajże,
Jezuniu...
Dam
ja Jezusowi z chlebem masełka,
Włożę
ja kukiełkę w Jego jasełka.
Lulajże,
Jezuniu...
Dam
ja Ci słodkiego, Jezu, cukierku,
Rodzenków,
migdałów, co mam w pudełku.
Lulajże,
Jezuniu...
5.
Lulajże, piękniuchny mój aniołeczku,
Lulajże,
maluchny świata kwiateczku.
Lulajże,
Jezuniu...
6.
Lulajże różyczko najozdobniejsza,
Lulajże,
lilijko najprzyjemniejsza.
Lulajże,
Jezuniu...
8.
Lulajże, przyjemna oczom gwiazdeczko,
Lulaj,
najśliczniejsze świata słoneczko.
Lulajże,
Jezuniu...
10.
Matulu kochana, już odchodzimy,
Małemu
Dzieciątku przyśpiewujemy.
Lulajże,
Jezuniu...
11.
Cyt cyt cyt, już zaśnie małe Dzieciątko,
Patrz
jeno, jak to śpi niby kurczątko.
Lulajże,
Jezuniu...
12.
Cyt cyt cyt, wszyscy się spać zabierajcie,
Mojego
Dzieciątka nie przebudzajcie.
Lulajże,
Jezuniu...
|
|
Mędrcy
świata
|
|

|
|
Mędrcy
świata, monarchowie,
Gdzie
śpiesznie dążycie?
Powiedzcież
nam, Trzej Królowie,
Chcecie
widzieć Dziecię?
Ono
w żłobie nie ma tronu
I
berła nie dzierży,
A
proroctwo Jego zgonu
Już
się w świecie szerzy.
Mędrcy
świata, złość okrutna
Dziecię
prześladuje,
Wieść
to straszna, wieść to smutna,
Herod
spisek knuje.
Nic
monarchów nie odstrasza,
Do
Betlejem śpieszą,
Gwiazda
Zbawcę im ogłasza,
Nadzieją
się cieszą.
Przed
Maryją stają społem,
Niosą
Panu dary,
Przed
Jezusem biją czołem,
Składają
ofiary.
Trzykroć
szczęśliwi Królowie,
Któż
wam nie zazdrości?
Cóż
my damy, kto nam powie,
Pałając
z miłości?
Tak,
jak każą nam kapłani,
Damy
dar troisty:
Modły,
pracę niosąc w dani
I
żar serca czysty.
To
kadzidło, mirrę, złoto
Niesiem
Jemu szczerze.
Co
dajemy Ci z ochotą,
Od
nas przyjm w ofierze!
|
|
Mizerna
cicha, stajenka licha
|
|

|
|
Mizerna,
cicha, stajenka licha,
Pełna
niebieskiej chwały:
Oto
leżący przed nami, śpiący
W
promieniach Jezus mały.
Nad
Nim Anieli w locie stanęli
I
pochyleni klęczą,
Z
włosy złotymi, z skrzydły białymi,
Pod
malowaną tęczą.
Wielkie
zdziwienie: wszelkie stworzenie,
Cały
świat orzeźwiony;
Mądrość
Mądrości, Światłość Światłości,
Bóg-Człowiek
tu wcielony!
I
oto mnodzy ludzie ubodzy
Radzi
oglądać Pana,
Pełni
natchnienia, pełni zbawienia,
Upadli
na kolana.
Długo
czekali, długo wzdychali,
Aż
niebo rozgorzało;
Piekło
zawarte, niebo otwarte,
Słowo
się Ciałem stało.
Śpi
jeszcze senne Dziecię promienne
W
ciszy ubogiej strzechy.
Na
licach białych, na ustach małych
Migają
się uśmiechy.
Oto
Maryja czysta lilija,
Przy
niej staruszek drżący
Stoją
przed nami, przed pastuszkami,
Tacy
uśmiechający.
Lulaj
Dziecino, lulaj ptaszyno,
Nasze
umiłowanie;
Gdy
się rozbudzi w tej rzeszy ludzi,
Zbawienie
nam się stanie.
Radość
na ziemi, Pan nad wszystkiemi
Roztacza
blask poranny.
Przepaść
zawarta, upadek czarta,
Zstępuje
Pan nad Pany!
Hej,
ludzie prości, Bóg z nami gości,
Skończony
czas niedoli!
On
daje siebie, chwała na niebie,
Mir
ludziom dobrej woli!.
|
|
Narodził
się Jezus Chrystus
|
|
|
|
Narodził
się Jezus Chrystus,
Bądźmy
weseli.
Chwałę
Mu na wysokości
Nucą
Anieli:
Gloria,
gloria in excelsis Deo! - bis
Na
kolana wół i osioł
Przed
Nim klękają,
Jego
swoim Stworzycielem,
Panem
uznają.
Gloria...
Pastuszkowie
przybiegają
Na
znak im dany,
Cześć
oddają i witają
Pana
nad Pany.
Gloria...
Trzej
Królowie przyjechali
Z
wielkimi dary,
Złoto,
mira i kadzidło,
Oto
ofiary.
Gloria...
I
my także chwałę dajmy
Dzieciątku
temu,
Jako
Panu nieba, ziemi,
Zbawcy
naszemu.
Gloria...
|
|
Nowy
Rok bieży
|
|

|
|
1.
Nowy Rok bieży,
W
jasełkach leży,
A
kto, kto?
Dzieciątko
małe,
Dajcie
mu chwałę
Na
ziemi
2.
Leży Dzieciątko
Jako
jagniątko,
A
gdzie, gdzie?
W
Betlejem mieście,
Tam
się pośpieszcie,
Znajdziecie.
3.
Jak Go poznamy,
Gdy
Go nie znamy,
Jezusa?
Podło
uwity,
Nie
w aksamity,
Ubogo.
Wół,
osioł ziewa,
Parą
zagrzewa...
A
jakoż?
Klęcząc,
padając,
Chwałę
oddając
Przy
żłobie.
5.
Anieli grają,
Wdzięcznie
śpiewają,
A
co, co?
„Niech
chwała będzie
Zawsze
i wszędzie
Dzieciątku”.
Królowie
jadą
Z
wielką gromadą
A
skąd, skąd?
Od
wschodu słońca
Szukają
końca -
Zbawienia.
Skarb
otwierają,
Dary
dawają,
A
komu?
Wielcy
królowie,
Możni
panowie
Dzieciątku.
Pójdźcie,
kapłani
Do
tejże stajni,
A
proście!
Niech
w rękach waszych,
a
ustach naszych
Bóg
roście!
9.
Pójdź, miła młodzi,
Jezus
się rodzi
W
stajence,
Byś
wzięła, prosi,
Rączki
podnosi
Ku
tobie.
Pójdźcie
panienki,
Do
tej stajenki,
Klęknijcie;
Wam
Oblubieniec
Da
rajski wieniec,
Dziekujcie!
11.
W organy grajcie,
Dziatki
śpiewajcie,
Hej
hej hej!
Wdzięcznymi
głosy,
Aż
pod niebiosy
Wsławiajcie.
|
|
O
gwiazdo Betlejemska
|
|

|
|
O
gwiazdo Betlejemska,
Zaświeć
nad niebem mym,
Tak
szukam cię wśród nocy,
Tęsknię
za światłem twym.
Zaprowadź
do stajenki,
Leży
tam Boży Syn,
Bóg
Człowiek z Panny Świętej,
Dany
na okup win.
O,
nie masz Go już w szopce,
Nie
masz Go w żłóbku tam.
Więc
gdzie pójdziemy, Chryste?
Gdzie
się ukryłeś nam?
Pójdziemy
przed ołtarze
Wzniecić
miłości żar
I
hołd Ci niski oddać,
To
jest nasz wszystek dar.
Ja
nie wiem, o mój Panie,
Któryś
miał w żłobie tron,
Czy
dusza moja biedna
Milsza
Ci jest niż on.
Ulituj
się nade mną,
Błagać
Cię kornie śmiem,
Gdyś
stajnią nie pogardził,
Nie
gardź i sercem mem.
|
|
Oj,
Maluśki
|
|
|
|
Oj,
Maluśki, Maluśki, Maluśki
Kieby
rynkawicka,
Alboli
tez jakoby, jakoby
Kawałecek
smycka.
Li-li-li-li-li-li-laj,
Li-li-laj-li-li-laj.
- bis
Cy
nie lepiéj Tobie by, Tobie by
Siedzieć
było w niebie,
Wsak
Twój Tatuś kochany, kochany
Nie
wyganiáł Ciebie.
Li-li...
Tam
wciornaskie wygody, wygody,
A
tu biéda wsyndzie
Jak
Ci teráz dokuca, dokuca,
To
i potem byndzie.
Li-li...
Tam
to miáłeś pościółkę, pościółkę
I
miętkie piernatki,
Tu
Twej na to nie stanie, nie stanie
Ubozuchnéj
Matki.
Li-li...
Tam
kukiołki jadałeś, jadałeś
Z
carnuską i miodem,
Tu
sie ino pozywis, pozywis
Samym
tylko głodem.
Li-li...
Tam
pijáłeś ceć jakie, ceć jakie
Słodkie
małmazyje,
Tu
sie Twoja gembusia, gembusia
Gorzkich
łez napije.
Li-li...
Tam
Ci zawsze słuzyły, słuzyły
Prześlicne
Janioły,
A
tu lezys sam jedén, sam jedén
Jako
palec goły.
Li-li...
A
powiedzze, mój Panie, mój Panie,
Co
sie téz to stało,
Ze
sie Tobie na tén świat, na tén świat
Przichodzić
zakciało.
Li-li...
Gdybyk
ja tam jako Ty, jako Ty
Tak
królował sobie,
Nie
kciáłbyk ja przenigdy, przenigdy
W
tym spocywać złobie.
Li-li...
Chociazby
za pańscyzne, pańscyzne
I
chociazby pono
Talár
jedén i drugi, i drugi
Na
rynke kłdziono.
Li-li...
Albo
sie wiync, mój Panie, mój Panie,
Wróć
do swéj dziedziny,
Albo
pozwól sie zanieść, sie zanieść
Do
mej chałupiny.
Li-li...
Byndzies
sie tam miáł z pysna, miáł z pysna,
Jako
miáłeś w niebie.
Mám
ja mléka słodkiégo, słodkiégo
Garnusek
lo Ciebie.
Li-li...
Cóz
Ci oddam, mój Panie, mój Panie,
Chyba
me piosnecki,
Albo-li
też te moje, te moje
Lipowe
skrzipecki.
Li-li...
|
|
Pasterze
mili
|
|

|
|
Pasterze
mili, coście widzieli?
„Widzieliśmy
maleńkiego
Jezusa
narodzonego,
Syna
Bożego”. (2 x )
Co
za pałac miał, gdzie gospodą stał?
„Szopa
bydłu przyzwoita
I
to jeszcze źle pokryta
Pałacem
była”. (2 x )
Jakie
łóżeczko miał Paniąteczko?
„Marmur
twardy, żłób kamienny -
Na
tym depozyt zbawienny
Spoczywał
łożu”. ( 2 x )
Co
za obicie miało to Dziécię?
„Wisząc
spod strzech pajęczyna
Boga
i Maryi Syna
Obiciem
była”. ( 2 x )
W
jakiej odzieży Pan nieba leży?
„Za
purpurę, perły drogie
Ustroiła
Go w ubogie
Pieluszki
nędza”. (2 x )
Czyli
w wygodach, czy spał w swobodach?
„Na
barłogu, ostrym sianie
Delikatne
spało Panię,
A
nie w łabędziach”. (2 x )
Kto
asystował, kto Go pilnował?
„Wół
i osioł przyklękali,
Parą
Go swą ogrzewali,
Dworzanie
Jego”. (2 x )
Jakie
kapele nuciły trele?
„Aniołowie
Mu śpiewali,
My
na dudkach przygrywali
Skocznie,
wesoło”. (2 x )
Kto
więcej śpieszył, by Dziecię cieszył?
„Józef
święty z Panieneczką
Melodyjną
swą piosneczką
Dziecię
cieszyli”. (2 x )
Jakieście
dary dali, ofiary?
„Sercaśmy
własne oddali,
A
odchodząc poklękali,
Czołem
Mu bili”. (2 x )
|
|
Pójdźmy
wszyscy
|
|

|
|
Pójdźmy
wszyscy do stajenki,
Do
Jezusa i Panienki.
Powitajmy
Maleńkiego
I
Maryję, Matkę Jego!
Witaj,
Jezu ukochany,
Od
Patriarchów czekany,
Od
Proroków ogłoszony,
Od
narodów upragniony!
Witaj,
Dziecineczko w żłobie,
Wyznajemy
Boga w Tobie,
Coś
się narodził tej nocy,
By
nas wyrwać z czarta mocy!
Witaj,
Jezu nam zjawiony,
Witaj,
dwakroć narodzony:
Raz
z Ojca przed wieków wiekiem,
A
teraz z Matki człowiekiem!
Któż
to słyszał takie dziwy?
Tyś
człowiek i Bóg prawdziwy.
Ty
łączysz w Boskiej Osobie
Dwie
natury różne sobie.
Tyś
świat stworzył, a świat Ciebie
Nie
poznał, mając wśród siebie.
Idziesz
dla jego zbawienia,
On
Ci odmawia schronienia.
Za
to u świata ubogich,
Ale
w oczach twoich drogich,
Pastuszków,
którzy czuwali,
Wzywasz,
by Cię przywitali.
O,
szczęśliwi pastuszkowie,
Któż
radość waszą wypowie!
Czego
ojcowie żądali,
Wyście
pierwsi oglądali!
O,
Jezu, nasze kochanie,
Czemu
nad niebios mieszkanie
Przedkładasz
nędzę, ubóstwo
I
wyniszczasz swoje Bóstwo?
Miłości
to Twojej dzieło
Z
miłości początek wzięło.
By
nas zrównać z Aniołami,
Poniżasz
się między nami.
Obietnica
w raju dana
Dziś
została wykonana.
Boże,
jakżeś miłosierny,
W
darach hojny, w słowach wierny.
Spraw
to, Jezu, Boskie Dziecię,
Niech
Cię kochamy nad życie.
Niech
miłością odwdzięczamy
Miłość,
której doznawamy.
Święta
Panno, Twa przyczyna
Niech
nam wyjedna u Syna,
By
to Jego Narodzenie
Zapewniło
nam zbawienie.
|
|
Przybieżeli
do Betlejem pasterze
|
|

|
|
Przybieżeli
do Betlejem pasterze,
Grając
skocznie Dzieciąteczku na lirze:
„Chwała
na wysokości, chwała na wysokości,
A
pokój na ziemi!”
Oddawali
swe ukłony w pokorze,
Tobie
z serca ochotnego, o Boże!
Chwała
na wysokości...
Anioł
Pański sam ogłosił te dziwy,
Których
oni nie słyszeli, jak żywi.
Chwała
na wysokości...
Dziwili
się napowietrznej muzyce
I
myśleli: Co to będzie za Dziécię?
Chwała
na wysokości...
Któremu
się wół i osioł kłaniają,
Trzej
Królowie podarunki oddają.
Chwała
na wysokości...
I
Anieli gromadami pilnują,
Panna
czysta wraz z Józefem piastują.
Chwała
na wysokości...
Poznali
Go Mesyjaszem być prawym,
Narodzonym
dzisiaj Panem łaskawym.
Chwała
na wysokości...
My
Go także Bogiem, Zbawcą już znamy
I
z całego serca wszyscy kochamy.
Chwała
na wysokości...
|
|
Przylecieli
aniołkowie
|
|
|
|
Przylecieli
aniołkowie,
Też
ptaszkowie z nieba,
I
śpiewali Dzieciąteczku Wesoło, jak trzeba.
Hojże,
hojże, Panie Jezu,
hojże,
hojże, hoc, hoc!
Śpiewaliśmy,
budziliśmy
pastuszków
całą noc.
Powiadają
niesłychaną
Na
świecie nowinę,
Że
Maryja, Virgo Mater,
Powiła
Dziecinę,
Syna
Boga Przedwiecznego,
Pasterze,
wstawajcie,
Do
Betlejem, nie mieszkając,
Witać
Go biegajcie.
Śpiewaliśmy
i Gloryja,
Głosząc
przyjście Twoje,
Pokój
ludziom, kiedy odkrył
Bóg
naturę swoję.
A
dla zbawienia ludzkiego
W
ciele narodzony
Stwórca
świata, Dawca skarbów,
W
żłobie położony.
Biegnijcież
prędko do szopki, Pokłon Mu oddajcie
I
wesoło: Hojże, hojże!
Przed
Nim wykrzykajcie.
Hojże,
hojże, Panie Jezu,
Hojże,
hojże, hoc, hoc.
Niech
Ci będzie wieczna chwała
Za
tę szczęśliwą noc,
Którejś
się to dla naszego
Narodził
zbawienia.
Hojże,
hojże, weselmy się,
Bo
czas odkupienia
Naszego
się już przybliżył Przez Twe narodzenie,
Hojże,
hojże, bądź wesołe Dziś, wszystko stworzenie!
Wychwalając
to Dzieciątko, Hojże, hojże, hoc, hoc, Wykrzykujmy,
wyśpiewujmy Przed Nim calutką noc.
Cała
noc niech nasza będzie
Chwały
nieskończonej,
Dajże
nam ją wszystkim, Boże,
W
ciele utajony.
|
|
Przystąpmy
do szopy
|
|
|
|
Przystąpmy
do szopy, Uściskajmy stopy
Jezusa
narodzonego,
Który
swoje bóstwo
Oddał
na ubóstwo
Dla
zbawienia naszego.
Zawitaj,
Zbawco narodzony
Z
Przeczystej Panienki;
Gdzie
berło, gdzie Twoje korony, - bis
Jezu
malusieńki.
Ten,
co wszechświat dzierży,
W
żłobie dzisiaj leży,
Ludzkiej
pomocy czeka.
Jezus,
Bóg wcielony,
W
żłobie wyniszczony
Dla
zbawienia człowieka.
O
Boże, bądźże pochwalony
Za
Twe narodzenie!
Racz
zbawić ludzki ród zgubiony, - bis
Daj
duszy zbawienie.
|
|
Tryumfy
Króla Niebieskiego
|
|
|
|
Tryumfy
Króla Niebieskiego
Zstąpiły
z nieba wysokiego.
Pobudziły
pasterzów,
Dobytku
swego stróżów
Śpiewaniem.
(3x)
Chwała
bądź Bogu w wysokości,
A
ludziom pokój na niskości.
Narodził
się Zbawiciel,
Dusz
ludzkich Odkupiciel
Na
ziemi. (3 x )
Zrodziła
Maryja Dziewica
Wiecznego
Boga bez rodzica,
By
nas piekła pozbawił,
A
w niebieskich postawił
Pałacach.
(3 x )
Pasterze
w podziwieniu stają,
Tryumfu
przyczyny badają,
Co
się nowego dzieje,
Że
tak światłość jaśnieje,
Nie
wiedząc. (3 x )
Że
to Bóg, gdy się dowiedzieli,
Swej
trzody w polu odbieżeli,
Spiesząc
na przywitanie
Do
betlejemskiej stajnie
Dzieciątka.
(3 x )
Niebieskim
światłem oświeceni,
Pokornie
przed Nim uniżeni,
Bogiem
Go być prawdziwym
Sercem
z afektem żywym
Wyznają.
( 3 x )
I
które mieli z sobą dary,
Dzieciątku
dają za ofiary:
„Przyjmij,
o Narodzony,
Nas
i dar przyniesiony
Z
ochotą”. ( 3 x )
A
potem Maryi cześć dają,
Za
Matkę Boską Ją uznają
Tak
nas uczą przykładem,
Jak
iść mamy ich śladem
Statecznie.
( 3 x )
Pasterze,
trzody opuszczajcie,
Z
Barankiem jednym przybywajcie,
Który
wam wieczny w niebie
Pokarm
niech daje z siebie
Samego,
samego. Dość tego.
|
|
Tusząc
pasterze...
|
|
|
|
l.
Tusząc pasterze, że dzień blisko,
Wygnali
owce na pastwisko.
Z
obory, z obory, z obory
Zapędzili
pod bory, pod bory.
Trafili
na dobrą trawę,
Pokładli
się na murawę,
Posnęli,
posnęli, posnęli.
A
bydło jadło, jadło, jadło, (2 x)
Potem
się pokładło. (2 x)
4.
Wtem Kuba na pół umarły zgoła,
Słyszy
spod niebios głos Anioła:
Gloryja,
gloryja, gloryja.
Ach
toć i ja, toć i ja, toć i ja
Z
bydłem razem zginąć muszę,
Nie
wiem, czy mą zbawię duszę,
Bom
grzesznik, bom grzesznik.
Ach!
Panie, Panie, Panie, Panie, (2 x)
Cóż
się ze mną stanie? (2 x)
5.
Powoli potem słów dochodzi,
Że
Anioł nuci: Bóg się rodzi.
I
wstaje, i wstaje, i wstaje,
Serca
sobie dodaje, dodaje.
Widzi
gwiazdę, że stanęła.
Jasność
wielka ogarnęła
Betlejem,
Betlejem, Betlejem.
I
woła: trwoga, trwoga, trwoga, (2 x)
Hej!
wstańcie dla Boga! (2 x)
7.
Wnet do Betlejem podskoczyli,
Bogu
swe trzody polecili.
Ciekawi,
ciekawi, ciekawi,
Święte
Dziecię gdzie bawi, gdzie bawi?
W
szopie, gdzie są osioł z wołem,
Na
sianeczku leży społem.
A
tu mróz, a tu mróz, a tu mróz.
Bóg
Stwórca płacze, płacze, płacze (2 x)
A
stworzenie skacze. (2 x)
13.
Gdy przystąpili do nóg Pana,
Pasterze
padli na kolana.
Wesoło,
wesoło, wesoło
Otoczyli
Go wkoło, Go wkoło.
Darami
Go obsypali,
Bydła,
ptactwa nadawali
Dostatkiem,
dostatkiem
A
sami dalej, dalej, dalej (2 x)
Piosneczki
śpiewali. (2 x)
14.
Miał Bartek dudy, Grzela skrzypki;
Stanąwszy
z dala od kolébki,
Oj,
rżnęli, oj rżnęli, oj rżnęli,
A
co tylko sił mieli, sił mieli.
Struny
im się pozrywały,
Dudy
też się popękały.
Oj,
grali, oj, grali, oj, grali.
Oj,
dyna, dyna, dyna, dyna, (2 x)
Gdzie
mała Dziecina. (2 x)
15.
I chociaż nogę Stach wywinął,
A
Banachowi kołpak zginął,
Nie
stali, nie stali, nie stali,
Lecz
co żywo skakali, skakali.
Z
podkówek swych ognia dając,
Zawsze:
ho! ho! wykrzykając.
A
Maciek, a Maciek, a Maciek:
Hej!
da, da, da, da, da, da, da, da, da, da
Piosneczki
wynajda. (2 x)
16.
Amen! zawołał ich gospodarz,
Całej
owczarni pierwszy trzodarz:
Ustańcie,
ustańcie, ustańcie,
Bogu
pokłon oddajcie, oddajcie.
Nuty,
nuty, nuty, nuty,
Póty,
póty, póty, póty
Zakończcie,
zakończcie, zakończcie.
Niech
Jezus będzie, będzie, będzie (2 x)
Pochwalon
w kolędzie. (2 x)
|
|
W
dzień Bożego Narodzenia
|
|
|
|
W
dzień Bożego Narodzenia
Radość
wszelkiego stworzenia!
Ptaszki
w górę podlatują,
Jezusowi
wyśpiewują, wyśpiewują.
Słowik
zaczyna dyszkantem,
Szczygieł
mu wtóruje altem,
Szpak
tenorem krzyknie czasem,
A
gołąbek gruchnie basem, gruchnie basem!
Wróbel
ptaszek nieboraczek
Uziąbłszy
śpiewa jak żaczek:
„Dziw,
dziw, dziw, dziw, dziw nad dziwy!
Narodził
się Bóg prawdziwy, Bóg prawdziwy!”
A
mazurek ze swym synem
Tak
świergocze za kominem:
„Cierp,
cierp, cierp, cierp, miły Panie,
Póki
ten mróz nie ustanie, nie ustanie!”
I
żórawie w swoje nosy
Wykrzykują
pod niebiosy;
Czajka
w górę podlatuje,
Chwałę
Bogu wyśpiewuje, wyśpiewuje.
Sroka
wlazłszy na jedlinę
Odarła
sobie łysinę
I
choć gołe świeci czoło,
Gwarzy
jednak dość wesoło, dość wesoło!
Kur
na grzędzie krzyczy wszędzie:
„Wstańcie,
ludzie, bo dzień będzie!
Do
Betlejem pośpieszajcie,
Boga
w ciele przywitajcie, przywitajcie!”
Gdy
ptactwo Boga uczciło,
Wnet
się żywo rozproszyło.
Ludziom
dobry przykład dali,
Aby
Boga uwielbiali, uwielbiali.
|
|
W
żłobie leży
|
|

|
|
W
żłobie leży, któż pobieży
Kolędować
Małemu
Jezusowi
Chrystusowi,
Dziś
do nas zesłanemu?
Pastuszkowie,
przybywajcie,
Jemu
wdzięcznie przygrywajcie,
Jako
Panu naszemu
My
zaś sami z piosneczkami
Za
wami pospieszymy,
A
tak tego Maleńkiego
Niech
wszyscy zobaczymy:
Jak
ubogo narodzony
Płacze
w stajni położony,
Więc
Go dziś ucieszymy.
Naprzód
tedy niechaj wszędy
Zabrzmi
świat w wesołości,
Że
posłany nam jest dany
Emmanuel
w niskości.
Jego
tedy przywitajmy,
Z
Aniołami zaśpiewajmy:
„Chwała
na wysokości!”
Witaj
Panie, cóż się stanie,
Że
rozkosze niebieskie
Opuściłeś,
a zstąpiłeś
Na
te niskości ziemskie?
„Miłość
moja to sprawiła,
Że
człowieka wywyższyła
Aż
w niebo empirejskie".
Czem
w żłóbeczku, nie w łóżeczku
Na
siankuś położony?
Czem
z bydlęty, nie z panięty
W
stajni jesteś złożony?
„By
człek sianu przyrównany,
Grzesznik
bydlęciem nazwany
Przeze
mnie był zbawiony”.
Twoje
państwo i poddaństwo
Jest
świat cały, o Boże!
Tyś
polny kwiat, czemuż Cię świat
Przyjąć
nie chce, choć może?
„Bo
świat doczesne wonności
Zwykł
kochać, Mnie zaś w swej złości
Krzyżowe
ściele łoże”.
W
Ramie głosy pod niebiosy
Wzbijają
się Racheli,
Gdy
swe syny bez przyczyny
W
krwawej widzi kąpieli.
„Większe
Mnie dla nich kąpanie
W
krwawym czeka oceanie,
Skąd
niebo będą mieli”.
Trzej
Królowie, monarchowie
Wschodni
kraj opuszczają,
Serc
ofiary z trzema dary
Tobie,
Panu, oddają.
„Darami
się kontentuję,
Bardziej
serca ich szacuję,
Za
co niebo niech mają.”
|
|
Wesołą
nowinę
|
|
|
|
Wesołą
nowinę, bracia, słuchajcie,
Niebieską
Dziecinę ze mną witajcie.
Jak
miła ta nowina?
Mów,
gdzie jest ta Dziecina?
Byśmy
tam pobieżeli i ujrzeli.
Bogu
chwałę wznoszą na wysokości,
Pokój
ludziom głoszą duchy światłości.
Jak
miła...
Panna
nam powiła Boskie Dzieciątko,
Pokłonem
uczciła to Niemowlątko.
Jak
miła...
Którego
zrodziła, Bogiem uznała,
I
Panną, jak była, Panną została.
Jak
miła...
Ubodzy
pasterze pierwsi przybyli,
Jezusowi
Panu pokłon złożyli.
Jak
miła...
Czyste
swoje serca w dani oddali,
Szczęśliwi
do swoich rodzin wracali.
Jak
miła...
Królowie
na wschodzie już to poznali
I
w judzkim narodzie szukać jechali.
Jak
miła...
Gwiazda
osobliwa Królom świeciła,
Do
Bożej Dzieciny ich sprowadziła.
Jak
miła...
Znaleźli
to Dziecię i Matkę Jego.
Tam
idźcie, znajdziecie Syna Bożego!
Jak
miła to nowina!
Już
wiemy, gdzie Dziecina.
Wszyscy
tam pobieżymy i ujrzymy.
|
|
Wśród
nocnej ciszy
|
|

|
|
Wśród
nocnej ciszy głos się rozchodzi:
Wstańcie,
pasterze, Bóg się wam rodzi.
Czem
prędzej się wybierajcie,
Do
Betlejem pośpieszajcie
Przywitać
Pana.
Poszli,
znaleźli Dzieciątko w żłobie
Z
wszystkiemi znaki, danymi sobie.
Jako
Bogu cześć oddali,
A
witając zawołali
Z
wielkiej radości:
„Ach
witaj, Zbawco, z dawna żądany,
Cztery
tysiące lat wyglądany.
Na
Ciebie króle, prorocy
Czekali,
a Tyś tej nocy
Nam
się objawił.
I
my czekamy na Ciebie Pana,
A
skoro przyjdziesz na głos kapłana,
Padniemy
na twarz przed Tobą,
Wierząc,
żeś jest pod osobą
Chleba
i wina.
Pienia
Aniołów brzmią pod niebiosy,
Śpiewajmy
z nimi wspólnymi głosy:
„Chwała
Bogu w wysokości,
A
ludziom na tej niskości
Pokój
niech będzie!”
|
|
Z
Narodzenia Pana
|
|

|
|
Z
Narodzenia Pana dzień dziś wesoły,
Wyśpiewują
chwałę Bogu żywioły.
Radość
ludzi wszędzie słynie,
Anioł
budzi przy dolinie
Pasterzów,
co paśli pod borem woły.
Wypada
wśród nocy ogień z obłoku,
Dumają
pasterze w takim widoku.
Każdy
pyta, co się dzieje,
Czy
nie świta, czy nie dnieje?
Skąd
ta łuna bije tak miła oku?
Ale
gdy anielskie głosy słyszeli,
Zaraz
do Betlejem prędko bieżeli;
Tam
witali w żłobie Pana,
Poklękali
na kolana
I
oddali dary, co z sobą wzięli.
Potem
wykrzyknęli w głos na przemiany:
„Żyj,
Jezu maleńki, na świat zesłany!
Niech
Ci, Panie, od nas chwała
Nie
ustanie wiecznotrwała,
Żyj,
żyj, Zbawicielu, z nieba zesłany!”
Odchodzą
z Betlejem pełni wesela,
Że
już Bóg wysłuchał próśb Izraela;
Gdyż
tej nocy to widzieli,
Co
Prorocy widzieć chcieli -
W
ciele ludzkim Boga i Zbawiciela.
I
my z pastuszkami dziś się radujmy,
Chwałę
z Aniołami wraz wyśpiewujmy,
Bo
ten Jezus z nieba dany,
Weźmie
nas między niebiany,
Tylko
Go z całego serca miłujmy.
|
|