Galeria

Jan Zamoyski



Bibliografia

Sławomir Leśniewski
Jan Zamoyski Hetman i polityk

Grzybowski Stanisław
Jan Zamoyski

BWA Galeria Zamojska
Jan Zamoyski w ilustracji

L.Podhordecki
Hetman Jan Zamoyski 1542 - 1605

Ciekawe strony o Janie Zamoyskim

  • Zamość Zadziwia
  • Wikipedia Jan Zamoyski
  • Polskie Dzieje
  • Człowiek renesansu

    Jan Zamoyski to postać humanisty o rozległej kulturze umysłowej i towarzyskiej. Ukazując sylwetkę tak wpływowego człowieka nie sposób nie przedstawić jego stosunku do problemów oświaty i kultury, jakie przyszło mu rozwiązywać na dworze, w Zamościu i nie tylko.
    W słonecznej Italii zdobywał wiedzę, dzięki której później zrobił zawrotną karierę polityczną. W Padwie uczył się cenić talenty poetyckie i uczoną biegłość humanistów. Sam z powodzeniem imał się pióra. Tam także, w wielkiej ojczyźnie Odrodzenia, pokochał mistrzowskie piękno sztuki malarskiej, harmonię świateł i cieni architektury. Urokom tym ulegał przez całe życie. Mawiał, że Republika Wenecka pozostała jego drugą ojczyzną do końca życia. Fascynacja pięknem Renesansu włoskiego niewątpliwie sprawiła, że po powrocie do Polski Zamoyski stał się jednym z najwybitniejszych mecenasów kulturalnego życia kraju. Hojną ręki i autorytetem nazwiska podpierał nowe talenty literackie i podtrzymywał powagę uznanych.
    Jako typowy człowiek Renesansu cenił ład i harmonię, pozostawił po sobie wyczarowane na ziemiach Polski miasto idealne, miasto włoskiego Renesansu - Zamość. Zbudowane wedle założeń renesansowych nowe miasto jest rzadkim w skali europejskiej przykładem urbanistyki. Występują tu typowe dla Renesansu kamienice z podcieniami, zwieńczone wysoką attyka polską czyli ozdobną ścianką wieńczącą budowlę i kryjącą dach, wyciętą często w formie grzebienia. Charakterystyczną cechą wyróżniającą kamienicę zamojską od innych, spotykanych na terenie polski, jest jej bogata dekoracja fasady.
    O uroku zamojskiej architektury pisze prof. Grzegorz Leopold Seildler w art. "Lubelszczyzna pisze swą historię architekturą" (zam. w Kalendarzu Lub. 1985) "Renesansowy Zamość przemawiał też do swoich mieszkańców nie tylko symetryczną architekturą, ale i pięknem dekoracji niemal każdego gmachu. Ornamentalne i figuralne rzeźby kamienic rynkowych, ich zdobione portale czy też obramowania okien i kolumny międzyokienne, wymyślne szczegóły wnętrz, dowodzą plastyczności i obrazowości kultury Renesansu. W dekoracyjnej estetyce nie ustępują kamieniczkom rynkowym ani kolegiata, ani synagoga zamojska, a ich sztukaterie sklepieniowe stały się nawet inspiracją polskiej dekoracji późnorenesansowej".
    Na wzór budowli Zamościa wznoszono kamienice m.in. w Kazimierzu Dolnym, dostarczały one gotowych wzorów.
    Warto dodać, że fundator przystępując do budowy Zamościa podjął śmiałą i odważną decyzję powierzając architektowi włoskiemu Bernardowi Morando funkcję jedynego urbanisty, architekta i fortyfikatora. Zlecenie to było bez precedensu na terenie całej Polski. Zasługą projektanta jest przede wszystkim to, że miasto jako całość stało się dziełem sztuki, perłą Renesansu wpisaną na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.
    Stosunek kanclerza do nauki nie potrzebuje podkreśleń. Wymownym jego świadectwem była fundacja Akademii Zamojskiej. Omówienia też wymagają instytucje jej towarzyszące. Jedną z nich była biblioteka. W dobie Renesansu to instytucja szczególnie ceniona. Fundator akademii i grono nauczające od początku zaczęło gromadzić księgi i rękopisy. Skupowano je w całej Europie tworząc bibliotekę, niezbędną bazę do pracy naukowej. Zbiory biblioteki to książki i rękopisy łacińskie, greckie, ormiańskie i hebrajskie. Już w roku 1596 przebywający w Zamościu sekretarz legata papieskiego Bonifacy Vanozzi pisał, iż Zamoyski "kazał wystawić bibliotekę, bardzo dobrze rozporządzaną znaczną ilością ksiąg, zwłaszcza w języku greckim i ormiańskim, znajdują się przy tym rzadkie i ciekawe manuskrypta" (rękopisy - przyp. F.S.).
    Zamoyski, jako człowiek światły, był mistrzem propagandy. Zaczął ją uprawiać będąc jeszcze podkanclerzym. Sprawując nadzór nad powołanym przez króla Batorego warsztatem typograficznym w lutym 1577 roku przy kancelarii królewskiej, zadbał, aby pierwsza w dziejach drukarnia polowa, zwana niekiedy "latającą", drukowała nie tylko uniwersały królewskie i opiewała chwałę króla, lecz takie publikowała utwory literackie urabiające dyskretniej, a równie skutecznie opinię publiczną. W poszukiwaniu ich zwrócił się do samego Jana Kochanowskiego. Pragnął bowiem podkanclerzy otoczyć nowym splendorem własne imię, zamawiając na swój ślub "Odprawę posłów greckich", która odegrana przed parą królewską i nowożeńcami opublikowana została przez latającą drukarnię. Jest to pierwszy znany nam datowany druk, który ukazał się w Warszawie.
    Drukarnia ta jeszcze niejeden raz odegra istotną rolę w propagowaniu sukcesów kanclerza, a później hetmana. Po jej pięcioletniej działalności zachowało się ponad 20 druków, w tym 11 to dzieła literackie. Istotną rolę w rozwoju oświaty spełniała druga instytucja towarzysząca akademii - drukarnia (oficyna) zamojska. Za pierwszy wytłoczony w niej druk przyjmuje się odezwę z 5 kwietnia 1594 roku obwieszczającą utworzenie Akademii Zamojskiej. Powstanie drukarni zatwierdził 29 października 1594 roku papież Klemens VIII, zakazując m.in. przedruku ksiąg zamojskich na przeciąg 10 lat. Drukarnia zaopatrzona została w piękne czcionki polskie, łacińskie i greckie, odlane w Krakowie. Dzięki tym ostatnim możliwe było rozwinięcie w Zamościu studiów filologicznych, a zwłaszcza grecystyki.
    Drukarnia Akademicka używała sygnetu wyobrażającego mitycznego rycerza Bellerofonta z włócznią i tarczą (herb Akademii Zamojskiej) na Pegazie w skoku. Razem był to symbol męstwa i mądrości, rozumiany jako walka z ciemnotą. Zamoyski od początku żywo interesował się działalnością oficyny, sprawując nad nią ścisły nadzór. Łożył na jej utrzymanie. Był jej właścicielem, dopiero po śmierci przekazał ją akademii.
    O początkach Drukarni Akademickiej tak pisze Paulina Buchwald-Pelcowa w artykule "Drukarnia Akademii Zamojskiej" (zam. w "Czterysta lat Zamościa" pod red. J. Kowalczyka, wyd. PAN 1983): "Znamienny to fakt. Zamoyski od początku zabiega o to, aby wytwory nowo powstałej w Zamościu oficyny były doskonałe i aby szeroko rozchodziły się po świecie. Co prawda, podstawowy cel drukarni to zaspokajanie potrzeb dydaktycznych uczeni zamojskiej, lecz druki jej miały też być rozpowszechniane nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami".
    Najświetniejszy okres działalności oficyny przypada na lata 1594-1605, tj. do śmierci jej założyciela. W tym czasie spod pras wyszły monumentalne "Statuty" J. Herburta (1597), seria 8 dzieł prawniczych, w tym 2 zarysy prawa T. Dreznera (1602), 4 publikacje edytorskie z zakresu filologii klasycznej i średniowiecznej (1602) oraz "Dialektyka Cycerona" Adama Burskiego (1604). W sumie na przestrzeni wieków z oficyny wyszło około 1700 publikacji. Swoim dorobkiem edytorskim wpisała się na trwałe w dzieje polskiego drukarstwa.
    Mecenasowska działalność Jana Zamoyskiego koncentrowała się głównie na Zamościu. W dziedzinie sztuki nie można obdarzyć go mianem mecenasa najwyższej klasy. Mecenat artystyczny Zamoyskiego był utylitarny (miał cel praktyczny). Sztychy, miedzioryty i medale wiązały się tylko z osobą kanclerza. Wśród licznych stypendystów zagranicznych nie było ani jednego artysty. Posiadał jednak doradcę artystycznego, którym był Jan Pudłowski.
    Pierwszym malarzem nadwornym Zamoyskiego, o którym posiadamy wiadomości z roku 1589, był prawdopodobnie Krzysztof Bystrzycki. Jego prace nie są znane. Jemu to lub Janowi Szwankowskiemu, malarzowi lwowskiemu związanemu z kanclerzem ok. roku 1600, był przypisywany portret Zamoyskiego z Galerii Uffizi we Florencji. Portret ten jest najbardziej autentyczny spośród zachowanych wizerunków kanclerza.
    Patronował kanclerz wielu pisarzom polskim, m.in.: Szymonowi Szymonowicowi, Stanisławowi Reszce i Sebastianowi Klonowicowi. Często przebywał w Zamościu Piotr Ciekliński, komediopisarz - publikując tutaj swoje utwory.
    Zamość zajmował poczesne miejsce także w muzyce Renesansu. Kanclerski mecenat rozciągał się na najwybitniejszego polskiego muzyka owych czasów, którego dopiero wiek XX dostatecznie umiał docenić - Mikołaja Gomółkę.
    Na dworze w Zamościu Zamoyski skupiał wokół siebie ludzi światłych i prężnych. Odniesione sukcesy na niwie oświatowej w dużej mierze zawdzięczał swemu nieodłącznemu współpracownikowi - Szymonowi Szymonowicowi.
    Ukazując dokonania Jana Zamoyskiego nie można zapomnieć o jego najwspanialszym darze dla potomnych, jakim była kolegiata. Dziś katedra zamojska stanowi zabytek architektury klasy światowej i jest najpiękniejszym kościołem w Polsce zbudowanym w okresie Renesansu.
    Jana Zamoyskiego - człowieka Renesansu - tak charakteryzuje znawca tego zasłużonego rodu Adam Andrzej Witusik w pracy "Młodość Tomasza Zamoyskiego" (Wyd. Lublin 1977) "Ciągle w działaniu, ciągle czynny. Przez 63 lata swego życia zdziałał tak wiele, że wypełniłoby to kilka żywotów ludzkich".